wtorek, 30 czerwca 2015

2a

- O czym myślisz, Kawi? - Spytała szeptem Piza.

Był ciepły, sierpniowy wieczór. Piza i Angelo leżeli na wysuszonej słońcem łące, pół godziny drogi od miasteczka. Ramię przy ramieniu, głowa przy głowie, oczy zwrócone ku niebu. Obserwowali chmury, leniwie przemieszczające się po błękitnym firmamencie.

Angelo zwrócił głowę w jej stronę. Uśmiechnęła się.

- Czemu tak mnie nazywasz? - Spytał.

- Kawi? Nie wiem, chyba od nazwiska. Angelo brzmi zbyt pompatycznie. Nie podoba ci się?

Angelo zastanowił się. Nie uważał, by jego imię brzmiało pompatycznie.

- Nie podoba ci się? - Spytała ponownie. - Mogę mówić do ciebie inaczej, jeśli ci się nie podoba.

- Nie, Kawi jest w porządku. - Odparł. - Muszę się tylko przyzwyczaić. Wujek Boko zawsze zwraca się do mnie po imieniu.

Umilkli. Słychać było wiatr szumiący w koronach rosnących nieopodal wierzb i świergot ptaków. Piza wytężyła słuch, chciała usłyszeć bicie jego serca, bezskutecznie.

- Boko nie jest twoim prawdziwym wujkiem, prawda? - Spytała, ważąc każde słowo.

- Nie, był bliskim przyjacielem mamy. Po jej śmierci przejął nade mną opiekę. - Odparł Angelo, starając się nie okazywać żadnych emocji.

- Przepraszam, nie chciałam poruszać tego tematu.

- Nie szkodzi. - Zapewnił ją z delikatnym uśmiechem.

Pizę ogarnęło niejasne, ciepłe uczucie. Czy to powiew lekkiego, letniego wiatru? Nie, to z całą pewnością pochodziło z wewnętrz. Już chyba czas to zrobić, pomyślała. Przysunęła się nieco bliżej, ich ramiona zetknęły się. Delikatny dotyk jego skóry wywołał u niej dreszcz podniecenia. Podniosła się, a następnie kucnęła nad nim na czworakach, podpierając się rękami przy jego barkach, kolanami zaś ściskając lekko jego uda. Jej czarne loki opadały Angelo na twarz.

Przez chwilę trwali tak w milczeniu.

- Podobają mi się twoje oczy. - Szepnął.

- A mi twój uśmiech. - Odparła równie cicho.Znów umilkli. Zniżyła się, przybliżając swoją twarz do jego. Zamknęła oczy i rozchyliła nieco usta. Zdawało się to trwać całą wieczność, jednak w końcu poczuła dotyk jego warg. Serce zabiło jej jeszcze szybciej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz