- Piza nie lubi się chwalić. - Pospieszył z wyjaśnieniem Angelo. - Pracuje w siedzibie Centilione we Florencji. Oprogramowuje wewnętrzne systemy komputerowe.
- Centilione? - Spytał nieco zaskoczony Marcello, spoglądając na dziewczynę z uznaniem.
Centilione było największą włoską korporacją informatyczną, udostępniającą produkty i prowadzącą badania w niemal wszystkich dziedzinach, od systemów operacyjnych, przez serwisy multimedialne, po inteligentne roboty. Praca w firmie uchodziła w branży za prestiżową i plotka głosiła, że wiązała się z wysokimi zarobkami i doskonałą opieką socjalną. I pomyśleć, że ta młoda osoba, pewnie tuż po studiach, bez doświadczenia, już zdobyła to wszystko.
Marcello cieszył się perspektywą pochwalenia się kolegom z pracy nową znajomością Angelo, która niechybnie wywrze na nich takie samo wrażenie jak na nim. Był na takim etapie życia, że najbardziej zajmowały go nowinki i historie innych osób, zwłaszcza bliskich i znajomych.
Rozmowa toczyła się dalej. Piza wywarła pozytywne wrażenie osoby sympatycznej i bystrej, gotowej podjąć się dyskusji na każdy temat.
Czas płynął jednak nieubłaganie i wkrótce nadeszła chwila rozstania. Pożegnali się serdecznie, Marcello zapewnił o wielkiej przyjemności wynikającej z poznania Pizy, po czym rozeszli się, każdy w swoją stronę. I choć Angelo nie wyjaśnił wprost jaki stosunek łączy go z nową wspólną znajomą, Marcello przeczuwał, że ich ścieżki jeszcze nie raz się przetną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz