poniedziałek, 15 czerwca 2015

1b

- Witaj, wujku. - Angelo przywitał się serdecznie, gdy wreszcie dotarł do stolika. - Przepraszam cię za spóźnienie. Zagapiłem się i nie zauważyłem jak już jest późno. Przyprowadziłem koleżankę, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko.

Marcello zaprzeczył szybkim ruchem głowy i wstał, by przywitać nieznajomą.

- Marcello Bolocco, dla przyjaciół Boko. - Przedstawił się, wyciągając rękę. Dziewczyna uścisnęła jego dłoń delikatnie, choć ze zdecydowaniem. - Bardzo mi miło panią poznać.

- Pannę. Na razie. - Zaśmiała się. Miała miły głos, z charakterystycznym, nieco figlarnym “r”. - Piza Fiore. Samo Piza wystarczy.

Obdarzyła go serdecznym uśmiechem, odsłaniając dwa rzędy niezbyt prostych zębów. Marcello nie mógł nie zauważyć, że był to tylko jeden z mankamentów jej urody. Dysponowała zgrabną figurą i oczami, które w przypływie dobrych chęci można by określić mianem głębokich. Niedbale nałożony makijaż nie przedstawiał ich jednak w należycie korzystnym świetle, a czarna, chaotyczna burza kręconych włosów, które dawno już nie doświadczyły grzebienia, dominowała swoją objętością nad całą twarzą.

Jej ubiór, którego poszczególne elementy nijak do siebie nie pasowały, zdradzał zupełny brak zainteresowania modą. Krótka, prosta dżinsowa spódniczka odsłaniała zbyt chude nogi i stanowiła doskonały kontrast dla wymyślnej, turkusowej bluzki z mnóstwem falbanek i wielką koronką na dekolcie.

Marcello spróbował nie poświęcać zbyt wiele uwagi jej osobliwej aparycji, kontrast między nią a zawsze schludnie ubranym i wyjątkowo przystojnym Angelo był jednak aż nadto oczywisty.

Zasiedli. Piza nie rozstawała się ze swoim serdecznym, pogodnym uśmiechem, który sprawiał całkiem przyjemne wrażenie, kiedy tylko nie odsłaniał zębów.

- Opowiedz coś o sobie, Pizo. - Zachęcił Marcello. - Czym się zajmujesz tak na co dzień? Studiujesz jeszcze?

- Och nie, nie. - Zaśmiała się. - Pracuję w firmie informatycznej. - Dodała nieco wymijająco.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz